Wreszcie spadł śnieg. To wybawienie dla wypalonej  suszą zeszłego lata ziemi. Nawet deszcze nie są w stanie nawodnić ziemi tak, jak śnieg. Śnieg jest także kołderką dla roślin. Pod jego ochroną nie są im straszne żadne, nawet najgorsze mrozy.

Na początku tej zimy przyszły mrozy poniżej 15 stopni i to zniszczyło wiele upraw. Rolnicy mówią, że rzepak zmarzł zupełnie i trzeba będzie na wiosnę siać coś innego. Pytałam, czy ubezpieczenie to im wyrówna. Podobno na ziarno powinno wystarczyć. Ale nie wszyscy są ubezpieczeni. Narzekają, że stawki ubezpieczeń są tak wysokie, że muszą wybierać, czy się ubezpieczyć od mrozu czy od suszy, bo obydwa ubezpieczenia pochłonęłyby cały zysk z uprawy.

Śnieg, topniejąc, powoli nawilża glebę. Wtedy woda nie spływa do rowów czy kanalizacji, a rzeczywiście wsiąka w ziemię. Zresztą pod śniegiem nawet sama ziemia odmarza. Dlatego krety mogą swobodnie pod nią buszować, wyrzucając od czasu do czasu czarny kopiec na biały dywan.

Pod śniegiem myszki wędrują tunelami. Pozornie daje im to poczucie bezpieczeństwa, ale lisy, koty dobrze je słyszą i polują nurkując w śniegu, co może wygląda malowniczo, ale kończy się krwawo.

Inne zwierzęta jakoś radzą sobie – sarny rozkopują śnieg na polach, by dostać się do oziminy czy rzepaku. Bażanty wydeptują sobie takie kręgi i dookoła objadają zielone pędy. Ale chyba  leśne zwierzęta nie lubią brodzenia w śniegu, bo jeśli tylko odgarnie się ścieżkę na ich trasie, to skwapliwie z niej korzystają.

Na śniegu widać ślady. Łatwo więc zobaczyć jakie zwierzaki nas odwiedzają. Tropy sarny, jelenia, łosia, zająca czy bażanta są dość oczywiste. Natomiast zdziwiły mnie ślady wydry. Wyglądają jak odciski łap całkiem sporego psa, a charakterystyczne jest to, że wydra idąca na polowanie  właściwie nie zagłębia się w śniegu, natomiast jej powrotny szlak, kiedy wraca ze zdobyczą, jest głęboki i wygnieciony na całą szerokość jej wydrzej mości. Tu mówią – jak na stawie jest wydra, to wyciągnie całą rybę. A wybiera stawy, bo w nich łatwiej dogonić zdobycz niż w jeziorze. Jej zbójeckie prawo.

No, a poza wszystkim, śnieg daje w zimie światło. Dzięki niemu wydaje się, że dłużej jest jasno na dworze. No i wiejski krajobraz staje się bajkowy, wyciszony, otulony, spokojny.